O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

9 faktów, dlaczego warto być mamą

Rzeczywistość okazała się inna, a seks pułapką, zastawioną przez naturę, aby zapewnić przetrwanie naszego gatunku. I dzięki Bogu, że ta natura stanęła na naszej drodze!

Kupa po same plecy lub wychodząca nogawką od spodni! O zgrozo!

Zanim zostałam mamą moje kontakty z dziećmi ograniczały się tylko do sporadycznych spotkań ze znajomymi, którzy je mają. Dlaczego sporadyczne? Nie dlatego, że ich już nie lubiliśmy, tylko dlatego, że przestali być panem własnego czasu. A zorganizowanie imprezy czy zwykłego spotkania przy małym dziecku było jak planowanie wyprawy na Mount Everest czy K2. Rozumiesz tą zależność?
Takie wyprawy wymagają czasu, dobrej organizacji i przygotowania. Każdy szczegół musi być odpowiednio zaplanowany, żeby nic, a nic nie mogło zaskoczyć w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Kumasz? Na przykład wyprawa z dzieckiem do sklepu, ile razy zaskoczyła Cię kupa po same plecy czy wychodząca nogawką od spodni? O zgrozo.

Za każdym razem po spotkaniach z takimi znajomymi (czyt. dzieciatymi) wychodziłam z bólem głowy, upaćkanymi , pooblewanymi spodniami i przeświadczeniem „TO NIE DLA MNIE”. Dlatego wołałam wspinać się na szczyt góry ziemi niż szczyt góry „obsranych” pampersów.

Bo jak w tak młodym wieku, ograniczać swoje życie do pieluch, regularnych godzin karmienia, drzemek, kąpieli, skoro świat stoi otworem? Macierzyństwo to nie dla mnie, nie dla mnie rezygnacja z kariery czy „towarzyskiego życia”, życia imprez, podróży, randek itp. A przede wszystkim nie wyrażam zgody na to, by to „ono” zawładnęło mną, moim rytmem dnia. I stworzyło ten sam, nudny, powtarzany każdego dnia scenariusz. Nie chciałam być tym kiepskim aktorem, który cały życie uczy się tylko jednej roli. Moje życie należało tylko i wyłącznie do mnie – nie chciałam być niczyim niewolnikiem.
Dwadzieścia dwa miesiące temu tak to rozumiałam. Dlaczego dwadzieścia dwa, skoro Amelia ma czternaście? Osiem miesięcy ciąży i czternaście, najlepszych miesięcy naszego życia już w trójkę.


Rzeczywistość okazała się inna, a seks pułapką, zastawioną przez naturę, aby zapewnić przetrwanie naszego gatunku. I dzięki Bogu, że ta natura stanęła na naszej drodze!

Ja, tak jak TY, bałam się zmian, tego co miało czekać po drugiej stronie brzucha, ale naprawdę fajnie mieć w domu bobasa. Dlaczego fajnie być mamą? Przeczytaj!

1. JESTEŚ VIPem we własnej osobie - 26 maja obchodzisz swoje największe święto – tylko Ty jesteś w centrum uwagi! Z upływem lat będziesz zapraszana na specjalnie organizowane eventy, gdzie to TY będziesz Very Important Person! Fajnie co! No pewnie! Ubierzesz najlepszą „garsonkę” i zasiądziesz na honorowym miejscu, a na deskach sceny swoją rolę będzie odgrywał najlepszy z najlepszych aktorów, z Twojej krwi i kości, który swoją rolę zakończy słowami KOCHAM CIĘ MAMO. I każdego wieczoru Twój dzień będzie nagradzał tymi samymi słowami, całuskiem i przytuleniem. O tym scenariuszu dnia nie pomyślałaś? A warto!

2. Twoim towarzyszem dnia staje się ŚMIECH. Śmiech to zdrowie! Przypomnij sobie kiedy ostatnio śmiałaś się wniebogłosy, że sąsiedzi stukali po kaloryferze, żeby Cię uciszyć? Przygotuj się będą to częste efekty Waszych wspólnych zabaw z dzieckiem! Dziecko to worek bez dna śmiesznych pomysłów, tekstów i zachowań. Worek bez dna pieniędzy też, ale skupmy się na tym pozytywach!

3. SUPERMAMA!!! Każdego dnia jesteś SUPER. Robisz super obiad, super kanapki, super desery, pieczesz super ciasta (chociaż kupujesz je w pobliskiej piekarni), opowiadasz super, zabawne historie, super bajki, wymyślasz super zabawy, kupujesz super zabawki, NOSISZ super ubrania i super szpilki. A w konsekwencji stajesz się SUPER AUTORYTETEM, prawdziwą bohaterką ratującą z nudy i opresji. Wzorem do naśladowania! Ile razy zdążyłaś przyłapać swoje dziecko w Twoich butach czy ze szminką w ręce? No widzisz! Twoje dziecko wie co dobre! Uznanie dla Ciebie i Twojego gustu! W pracy choćbyś stawała na głowie i tak zawsze znajdzie szef jakie „ale”…

4. WYMÓWKA „brak czasu” nie do podważenia. Kiedy mąż wpada do domu, w progu krzycząc obiaduuuuu, potykając się o rozwalone na środku przedpokoju zabawki, buty, autka, wózki, klocki, ubrania zawsze masz wymówkę nie do podważenia „nie miałam czasu” Zosia, Tosia, Zuzia, Kasia, Ola, nie odstępowała mnie dzisiaj na krok! Przylepiła się do nogi jak rzep psiego ogona! Nie dałam rady nic ugotować. A w pośpiechu zanim ten mąż przebije się przez zagruzowany korytarz, upychasz w pośpiechu „świeże” zakupy nie w lodówce, a w garderobie! A już widzę jak uśmiechasz się do monitora! Prawda, co! Też tak mam.

5. NADRABIASZ ZALEGŁOŚCI. Jeżeli „za młodu” nie zdążyłaś ogarnąć alfabetu po angielsku (mimo, iż mówisz płynnie w tym języku – brawo dla Mediolana, który po „Dżi” zapomina alfabetu w „gębie”) masz szanse nauczyć się go z dzieckiem. Jeżeli w podstawówce nie szło Ci potęgowanie – dziecko udzieli Ci korepetycji. Jeżeli do dzisiaj nie wiesz, gdzie płynie rzeka NIL, palcem na mapie przeżyjesz przygodę z dzieciństwa. Jeżeli nie przeczytałaś tego grubego, nudnego potopu – nic straconego – przeczytacie razem. Na nowo odkryjesz pasję w układankach, wycinankach, przyklejankach, a przy tym poprzytulasz się z mopem i odkurzaczem!

6. ZBĘDNE KILOGRAMY. Każdego dnia patrzysz w lustro i narzekasz na nadwyżkę kilogramów? Przy dziecku Ci to nie grozi – nie nadążysz biegać, łapać, gonić, wspinać się! Uwierz Twoja sprawność fizyczna nie była nigdy na tak wysokim poziomie, jak przy dziecku! A nadmiar cellulitu spada do minimum – słowa męża na wagę złota „kochanie masz mniejszy cellulit” pal licho z niezauważoną, nową bielizną!

7. KAŻDEGO DNIA DOSTAJESZ PREZENT. I nie mówię tutaj o kolii z pereł. Każdego dnia dziecko nagradza Cię bezcennym całuskiem, uśmiechem, przytuleniem, pozytywną energią i nieograniczoną ilością radości i miłości, której żadna waga nie jest w stanie zważyć. Z tym bezcennym uśmiechem żadne diamenty nie są w stanie konkurować.

8. I co najważniejsze DZIECKO DAJE CI NAJLEPSZĄ, NIEZAPOMNIANĄ LEKCJĘ ŻYCIA.

9. A jaki jest Twój FAKT?

GadkaMatka
www.gadkamatka.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...