O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

A jak autorytet rodzica. Alfabet rodzica.

"Nie sztuką jest dziecko począć i urodzić, sztuką jest je wychować na szczęśliwego, mądrego i dobrego człowieka".

Proste jak "budowa cepa"
O autorytetach rodziców napisano już wiele. Nic mądrego sama więcej nie wymyślę. Śmiem rzec proste jak "budowa cepa". A jednak w nadmiarze obowiązków, pracy, otaczającym nas zelektronizowanym świecie popadamy w pułapkę, z której ciężko się później wykręcić. A jednak musimy pamiętać, że naszą postawą i zachowaniem budujemy dla malucha pierwszy życiowy wzór do naśladowania.



A mama powiedziała, a mama by zrobiła...
Nie od dzisiaj słyszymy na boisku mama mama mamaaaa
a mama powiedziała
a moja mama robi
a mama zrobiłaby to tak
a mama powiedziała
a mama by tego nie kupiła
a mama to tak a to tak a tamto tak.
W głowie malucha "mama to robi tak", a tata zrobi to tak.

Jednoznaczny i jasny przekaz
Przekazując mu wartości, emocje, uczucia podejmujemy się jednego z trudniejszych wyzwań jakie niesie ze sobą rodzicielstwo - próbujemy być dla niego autorytetem, ale nie takim udawanym. Ważne, żeby być przy tym autentycznym. Bo autentyczny autorytet rodzicielski to niesprzeczne komunikaty, gdzie jednym słowem zabraniasz, a rękach machasz przyzwalając "nie ruszaj tego wazonu, aaa niech się bawi, przynajmniej jest spokój". Autorytet musi się opierać na jednoznacznym i jasnym przekazie.

Jesteś pod lupą
Autorytet u dziecka kształtuje się już od pierwszych dni życia. Niestety, sam fakt bycia rodzicem nie oznacza automatycznie, że będziesz dla swojego dziecka autorytetem.
Dzieci są bacznymi obserwatorami. Są wyczulone na nasze zachowanie i reakcje. Niesamowite, gdy widzi jak podłączasz ładowarkę do telefonu, z prędkością światła biegnie i majstruje przy wejściu do gniazdka. Wystarczy, że podpatrzy raz, a czynność wykona z precyzją sapera. W tych małych łapkach kryje się tyle dokładności. Dzieci kształtują swoją osobowość poprzez naśladownictwo rodziców. To od nich uczą się podejścia do pewnych spraw, opanowania, radzenia sobie z trudną sytuacją. Gdy widzi jak szlochasz i załamujesz ręce samo będzie w przyszłości tak reagować, gdy co rusz na drodze spotka przeszkodę.

Gdy, się poddasz nic nie osiągniesz
Bezą wyjściowa, wróć! Baza (co ja nam z tymi słodyczami dzisiaj) jest bycie konsekwentnym. Aby osiągnąć sukces wychowawczy, to konsekwencja w działaniu, w czynach, słowach, postawie jest tym elementem, bez którego wypracowanie autorytetu własnej osoby u dziecka jest po prostu niemożliwe. Bycie autorytetem dla dziecka wymaga od nas codziennej pracy zaraz od momentu jego narodzin. Nie zwlekajmy aż stanie się "bardziej rozumny" i zyska kilka miesięcy in plus. Od małego trzeba wyznaczać granice co wolno, a czego nie. Ale o wyznaczaniu granic w osobnym poście.

Podstawą jest solidny fundament
Gdy budujesz dom zaczynasz od fundamentów, stopniowo idąc w górę, dopiero później ścianki, wierzba, dach i ciach gotowe schronienie. Tak samo jest z autorytetem budujesz od podstaw, gdzie fundamenty stanowią wartości, zaufanie, szacunek, poszanowanie i uznanie własnych decyzji, zasad. Autorytetu nie możemy narzucać siła, groźba czy karą. Widzieć i uważać za autorytet mamę, tatę to nie żaden obowiązek dziecka. To dla niego pożądane drogowskazy, które są jak GPS, dzięki któremu dojadą do celu.

Daj mi "złoty środek", a reszta będzie nieważna
Ciężko zdobyć jest ten "złoty środek" taki dla wszystkich, ponieważ dziecko Zosi, Kasi, Basi, moje, Twoje jest inne. Stajesz się autorytetem, udowadniając dziecku, że traktujesz go poważnie i szanujesz jego uczucia. A przede wszystkim nie narzucasz własnej opinii, pozwalasz podejmować samodzielnie decyzje, nie nadużywasz władzy rodzicielskiej. Bo finalnie rolą rodzica jest pozwalać dziecku popełniać błędy w taki sposób, aby nauczyło się samodzielnie podnosić. Niestety smutna prawda jest taka, że uczymy się głównie na błędach, niestety na własnych. Czasami chcielibyśmy powstrzymać bliskich od podjęcia złej decyzji, ale wtedy przenosimy na siebie cześć odpowiedzialności, a warto by każdy uczył się samodzielności, na własnych błędach i przy maksymalnej swobodzie podejmowania decyzji.

GadkaMatka
www.gadkamatka.pl
Trwa ładowanie komentarzy...