O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

Top 5 wkurzających zachowań "obcych" w stosunku do Twojego dziecka.

A to pogłaszcze po główce, a to połaskocze po brzuszku, a to pocałuje w rączkę, a to ostatecznie chce dać BUZIAKA! Jeżeli dzisiaj odegrałaś w swojej wyobraźni scenę niczym z kryminału, czujesz się zmęczona, wściekła i poirytowana to trzymaj się zdała od takich ludzi. Wiesz dlaczego? Bo łamią Twoje prawa, zasady i wdzierają się w Twoje osobiste granice.

Kiedy rano budzą Cię promienie słońca wpadające ukradkiem do Twojego pokoju nic nie wskazuje na to, że dzisiejszy dzień zaliczysz do tych "bad day". Bo na spacerze z dzieckiem już z samego rana pojawia się niesmak Twojego macierzyństwa. Bo sąsiadka grzebie Ci w wózku, bo łapie na ręce... Ogarnia Cię poczucie wściekłości? Nie do opisania! A w głowie widzisz siebie jako małego terrorystę z kałasznikowem w rękach, gdzie przechadzasz się ciemnym korytarzem i wszystkich "wiedzących lepiej" kolejno likwidujesz...



Jeżeli dzisiaj odegrałaś w swojej wyobraźni scenę niczym z kryminału, czujesz się zmęczona, wściekła i poirytowana to trzymaj się zdała od takich ludzi. Wiesz dlaczego? Bo łamią Twoje prawa, zasady i wdzierają się w Twoje osobiste granice.

A to pogłaszcze po główce, a to połaskocze po brzuszku, a to pocałuje w rączkę, a to ostatecznie chce dać BUZIAKA!

I tu już kończy się moja cierpliwość! Może niektórym to w ogóle nie przeszkadzać, ale mi bardzo.

Oto Top 5 najbardziej wkurzających zachowań w stosunku do mojego dziecka.

1. "Chodź na rączki" - Zabierzcie te ręce! Moje dziecko to nie maskotka.
Zawsze ten sam tekst "a mogę wziąć na ręce"? Tekst, który przypomina mi czasy dzieciństwa, kiedy to jak mantrę dzieci powtarzały "a mogę pogłaskać pieska"?
Przepraszam, ale dziecko jest bezbronnym, małym, niesamodzielnym szkrabem, który się nie obroni. Owszem - przyznaję Ci rację często irytującym, angażującym wszystkich dookoła, ale jednak wymagającym uwagi i opieki nie "obcych", "przechodnich"czy "pani w supermarkecie", a na pewno nie jest eksponatem w muzeum, żeby wszyscy je podziwiali, głaskali czy brali na ręce.
Już strawie "tych pytających" się - bo od razu kwituje - nie! Ale ilu jest tych, którzy sami wyciągają z wózka z uśmiechem na ustach "no chodź na rączki". A przecież wystarczy ograniczyć się do tego uśmiechu i miłego słowa. Uwierz, dziecko ma swoją strefę komfortu i bezpieczeństwa, dlatego nie naruszaj jej tylko dlatego, że masz na to ochotę.

2. "To ja Cię mamie zabiorę. Pójdziesz ze mną"
- jesteś taka słodka, jesteś taka niegrzeczna, tak głośno płaczesz - pewnie źle Ci u mamusi - to ja Cię zabiorę i nie oddam. Zobaczysz będziesz tęsknić za mamusią - to już level hard!
Przepraszam bardzo, ale dlaczego starszych moje dziecko? Czy wywołanie u malucha poczucia bezsilności, strachu sprawia Ci jakiś high poziom ekscytacji? Wydaje Ci się śmieszne takie zastraszanie? Może czasem i bywa zabawne, gdy matka nie potrafi zapanować nad rozkapryszonym dzieckiem i chcecie w ten sposób zapanować nad sytuacją, ale jednak z punktu widzenia dziecka nie ma w tym nic śmiesznego. Ja sensu tego całego zastraszania nie dostrzegam, ale skutek może być ogromny, a znerwicowanego dziecka nie chcę mieć, szczególnie jeżeli takie zachowanie ma na to znaczący wpływ.

3. Ale ty masz słodkie "pucki". A ty, a ty, a ty! Nie dotykaj mojego dziecka po buzi. Nic bardziej wkurzającego, jak brudnymi "łapskami" dotykają buzi mojego dziecka. Tak samo irytujące, jak dotykanie kobiety w ciąży po brzuchu przez tzw. "macaczy brzuszków"! Przepraszam, ale to naruszenie naszej intymności.

4. Poczęstuj się! To ja decyduje, nie wy. Może najpierw zapytaj mnie czy dziecko czasem nie jest uczulone na to, co mu podajesz? A słodycze? To chyba mój wybór czy wprowadzę je do "diety" dziecka czy też nie. A wiemy nie od dziś, że nie ma chyba malucha, które wzgardziłoby słodkimi kaloriami. Czymkolwiek, co "wciska" mu do rączki obca osoba, dziecko jest zainteresowane. Am, Am, Am.

5."A ja tylko spojrzę" już domyślasz się o co chodzi? Tak! To te cholerne zaglądanie do wózka jak dziecko śpi. Nie wiem jak Twoje dziecko, ale moje nie jest zatrudnione na etacie w zoo. A jak ludzie chcą sobie pooglądać to może lepiej tam wybrać się na pieszą wycieczkę?

I wiesz co? Warto zwracać uwagę na takie zachowania. Wiele się o tym mówi, a ciągle jak grochem o ścianę albo i lepiej jakbyśmy się cofali do ery kamienia łupanego. Słuchają, ale nie słyszą.

Trzeba pokazać kto tu rządzi, wyznaczać własne granice i prawo decydowania o swoim dziecku. To taka walka o szacunek dla nas samych, naszych zasad. A przede wszystkim jasne określenie, by inni je szanowali. To nie ich życie, żeby mogli decydować za Ciebie.
Trwa ładowanie komentarzy...