O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

Mamy dwie lewe ręce? Rada mężczyzny na zdrową relację w związku. Uwaga - wulgaryzm w tekście.

W zasadzie nasuwa mi się jedno pytanie? Kto ma nas tego nauczyć? Dlaczego nagle kobiety oczekują tego, że facet będzie im pomagał? Przecież te nowe (wg mnie lepsze zasady) powstały jakieś 100 lat temu i dopiero teraz ewoluują. Czy twój ojciec, dziadek, pradziadek pomagał mamie, babci, prababci? Szczerze? Wątpię. A teraz Ty zachowujesz się jak księżniczka i oczekujesz, że ten facet bez wzorca postawy będzie nagle robił wszystko to czego nie potrafi? I teraz masz dwie opcje:

W zasadzie nasuwa mi się jedno pytanie? Kto ma nas tego nauczyć? Dlaczego nagle kobiety oczekują tego, że facet będzie im pomagał?
Przecież te nowe (wg mnie lepsze zasady) powstały jakieś 100 lat temu i dopiero teraz ewoluują. Czy twój ojciec, dziadek, pradziadek pomagał mamie, babci, prababci? Szczerze? Wątpię.
A teraz Ty zachowujesz się jak księżniczka i oczekujesz, że ten facet bez wzorca postawy będzie nagle robił wszystko to czego nie potrafi?
I teraz masz dwie opcje:

1. Związałaś się z mami synkiem, który wyrwał się z domu, bo go przygarnęłaś. Jeśli tak było to masz przerąbane. A wiesz dlaczego? Bo weszłaś w rolę matki, a twój mężczyzna nigdy się nie ogarnie, bo po co to ma robić. Jest mu tak wygodnie. A ty przecież wzięłaś go z dobrodziejstwem całego inwentarza, wiec teraz cierp i nie marudź. Sory, ale przyjęłaś odpowiedzialność mamusi za czyste gacie i sparowane skarpetki.

2. Jeśli masz gościa, który mieszkał sam i ogarniał wszystko i nagle przestał to robić, to też twoja wina. Osobowość i zaczytanie schematu mamusia i synek powoduje, że już mu się nie chce. W tym wariancie wystarczy pogadać i ustalić zdrowe zasady. W końcu jest jakieś wyjście.


Nagle dziwimy się, że facet jest trochę bezradny. Wcześniej kobiety i mężczyźni, często nawet nie spędzali czasu ze sobą - poza sypialnią, a on szedł na polowanie, wojnę czy cokolwiek innego, widział się z żoną tylko wieczorem. A teraz Wy oczekujecie dwudziestoczterogodzinnej uwagi.

Opieka nad dzieckiem - z całym szacunkiem - kochamy swoje dzieci, ale niestety natura tak rozegrała ewolucję, że przez pierwsze miesiące rola ojca sprowadza się do tego, aby zadbać o żonę, bo dziecko go nie potrzebuje w takim stopniu, jak zmęczona matka. A sama matka przez pięć, sześć miesięcy jest jak maszyna do karmienia, jej rytm dobowy odlicza tylko i wyłącznie potrzeba jedzenia dziecka.
Jeżeli wspieranie żony ma sprowadzać się do tego, aby być workiem treningowym do bicia, na którym wyładowuje swoje stany napięcia i frustracje - to ja się z takiego układu wypisuje i nigdy nie będę go akceptował i uważam, że żaden facet nie powinien. Istotne w tym układzie jest to, że połowa mężczyzn uważa tak samo jak ja, ale boi się do tego przyznać i próbuje polemizować i podawać racjonalne argumenty do swoich żon czy partnerek. Z definicji wiem, że żadna dyskusja, w tym momencie nie ma sensu bo żaden argument do nich nie dotrze. Co więcej jedyna słuszna rada dla faceta nie nadawać znaczenia jej fochom i tego co mówi w trakcie kłótni.

Co do reszty to oczekujecie, że zajmiemy się dzieckiem to nie oceniajcie, pokażcie, nauczcie, ale NIE OCENIAJCIE. Czy Ciebie wkurwia, jak ktoś ocenia twoje niepowodzenia? Krytykuje na każdym kroku i zamiast pokazać od razu wyżywa się i pokazuje swoją wyższość? Nie wyręczaj, a naucz i pamiętaj, że ten zły ojciec, małżonek zarówno, jak i Ty oddałby życie za swoje dziecko.

Nasza rola pojawia się wtedy kiedy idziemy "SAMI" we dwoje na pierwszy spacer - ja i moja córka - wtedy nawet, jak nie damy poznać tego po sobie rozpiera nas nieopisana duma.

Rozmowa i powiedzenie o swoich oczekiwaniach jest podstawą dobrej relacji i komunikacji w związku, jeśli liczysz, że twój facet się domyśli to może się nie uda, a może nawet na pewno się nie uda. Gdy idziesz do lekarza, on na wejściu domyśla się co Cię boli? Czy pyta? Na samym wejściu nie stawia diagnozy. Tak samo zrób Ty. Powiedz o swoich oczekiwaniach, pozwól mu wybrać, co chce robić, a czego nie.

Wniosek jest jeden - wspólnie wyciągnięty. Najważniejszym antidotum w związku jest rozmowa. Bez niej nigdy nie dojdziecie do porozumienia. A chyba na tym najbardziej nam zależy.

GadkaMatka
www.gadkamatka.pl
Trwa ładowanie komentarzy...