O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

Ostatnie rozdanie starej tali kart.

Kiedyś Kuba Wojewódzki powiedział, że klasę artysty poznaje się po ciszy jaka nastaje kiedy skończy grać. Podobnie jest kiedy odchodzą wartościowi ludzie. Stratę bliskich odczuwamy nie tylko w życiu osobistym.

Kiedyś Kuba Wojewódzki powiedział, że klasę artysty poznaje się po ciszy jaka nastaje kiedy skończy grać. Podobnie jest kiedy odchodzą wartościowi ludzie. Stratę bliskich odczuwamy nie tylko w życiu osobistym.

Wczoraj w naszym życiu zawodowym odeszła jedna z ostatnich osób, która w świecie wielkich korporacji potrafiła budzić szacunek i posiadała autorytet, który jest tak bardzo nie na rękę wszystkim tym, którzy boją się inności i wyjątkowości.

Wiele razy odchodzili koledzy, przyjaciele, znajomi, czy inne osoby z otoczenia bliższego i dalszego. Pojawiały się wtedy sensacje, plotki, setki emalii, telefony, pytania.
A dzisiaj? Zero telefonów, zero emalii. Tylko jeden. Ten właściwy, po którym wszyscy musieli na chwilę zamknąć oczy, bo zaczęły się mocno szklić. W zasadzie przychodzi mi jeden górnolotny przekaz P. Coehlo z Poematu Oklaski "...po utracie wielkiego człowieka ludzie przez chwile stali w zadumie i w smutku, ale następnie rozległy się oklaski - jako symbol podziękowania, że żyli w świecie, w którym czasami pojawiały się jego wartości...”

U mnie było podobnie cieszę się i dziękuję, że miałem okazję czerpać z wiedzy, doświadczenia i empatii, kobiety, która dała mi kiedyś szanse i nie przestała we mnie wierzyć. Zawsze mnie wspierała i nigdy nie oceniała w świecie zawodowym. Kiedy miałem dylemat nigdy nie pozwalała sobie na komfort podyktowania rozwiązania. Pozwalała mi samemu je odkryć.

utorytet w dzisiejszych czasach - z jednej strony - z każdej strony - jest mowa o hipsterach - ludziach, którzy nie pasują do schematów, ale nie dlatego, że mają swoje zasady - oni po prostu buntują się, starają się być inni, buntując się wobec świata, ale przynosząc tym niesamowite efekty.


Z drugiej strony w świecie macdonaldyzacji społeczeństwa, gdzie wydałoby się, że każdy chciałby jednak wybić się z rutyny oczekiwań wobec niego, firmy pozbywają się ludzi, którzy mają moralną odwagę przyjąć na siebie ciężar odpowiedzialności za swoje decyzje.
Ludzi, dla których własne słowo jest więcej warte niż cała reszta.
Ludzi, którzy nie marnują czasu na plotki, nie opowiadają o innych.
Ludzi, którzy potrafią sprawić, że człowiek, który boi się chodzić nagle chce biec na najwyższy szczyt własnych marzeń.

Nie potrafię tego zrozumieć, nie potrafię się pogodzić, że zmierzamy do świata, w którym wszyscy mamy być robotami, ludźmi pracy odtwórczej, gdzie myślenie i samodzielność są coraz mniej cenione, a plotka staje się walutą w świecie towarzyskim.

Jaka jest Wasza opinia na temat autorytetów w świecie, który Was otacza, a gdzie oni są, co Wam dają i dlaczego uważacie, że dzięki nim jesteście w stanie zdziałać, osiągnąć więcej?

Mój, jak i mojego męża autorytet w świecie zawodowym pożegnał się z nami słowami Walta Disneya „jeśli możesz o tym śnić, możesz to osiągnąć” paradoksalnie jest to motto, które od 3 miesiąca ciąży planujemy zawiesić w pokoju córki, aby wiedziała, że w świecie nawet tak brutalnym, jak dzisiejszy warto mieć marzenia i sny – a przede wszystkim warto do nich dążyć - bo sukces zaczyna się od marzeń.
Chyba czas w końcu zmobilizować się, wywiercić dziurę i go powiesić.

GadkaMatka
www.gadkamatka.pl
Trwa ładowanie komentarzy...