O autorze
Patrycja Gaweł-Baca, 27 lat . Mama i żona. Absolwentka dwóch wyższych uczelni. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę . Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną. Autorka bloga www.gadkamatka.pl

"Przyjacielu" drogi, wykreuj swoje życie, jakiego pragniesz z pominięciem mojego. Wyciśnij z niego więcej niż Amelia z c

A z garnka kipi fałszywa namiastka Twojej przyjaźni. Zamiast żyć w realnym świecie chcesz żyć moim życiem, bez sensu jak statystyka Twoich lajków na facebooku.

Na pierwszy rzut oka wydaje Ci się, że temat Cię nie dotyczy. Prawda? Ale po głębszej refleksji czujesz na plecach oddech zazdrości? Czujesz jak ktoś stara się wejść w Twoje życie z butami, jakby było jego? A ten „pseudo przyjaciel” wyciska z Ciebie ostatnie soki radości, energii i zapału do życia. Wiesz dlaczego tak się dzieje? Bo Twój „pseudo przyjaciel” chce żyć cudzym życiem – Twoim życiem, bo jego własne jest mało interesujące. On wie lepiej, co u Ciebie się dzieje, ile razy w ciągu dnia zdążyłaś pokłóciłaś się ze swoim chłopakiem, mężem, partnerem. A Twój „pseudo przyjaciel” ma nic innego jak podłą naturę bo cieszy się z Twoich niepowodzeń.

I teraz zwracam się do Ciebie „pseudo przyjacielu”.
W efekcie swój czas spędzasz na rozmyślaniach co u innych. Ich życie, niepowodzenia, sukcesy stały się Twoim pokarmem. Tymczasem tracisz możliwość przeżycia własnego życia – na tym etapie nudnego, pozbawionego możliwości cieszenia się, kochania, poznawania świata, odkrywania to nowych rzeczy. Bo skupiasz się na innych życiu, zamiast przeżywać własne. Odczuwając poczucie samotności, gdy u innych nic się nie dzieje.

Mój „pseudo przyjacielu” zastanawiasz się pół dnia co robię, jak mija mi dzień, a czy dzisiaj coś nieprzyjemnego zdążyło mnie spotkać, a może pokłóciłam się w końcu z mężem, a jednocześnie piszesz SMS „hej kochana, jak ci mija dzień? Amelka z dnia na dzień piękniejsza”. A z garnka kipi fałszywa namiastka Twojej przyjaźni. Zamiast żyć w realnym świecie chcesz żyć moim życiem, bez sensu jak statystyka Twoich lajków na facebooku.


A ja zastanawiam się dzisiaj, czy nie boisz się, że nigdy nie doświadczysz swojej historii? Historii, która na ten moment jest niczym innym tylko szarą, nudną egzystencją, wegetacją. Czekasz na sensacje u kogoś innego, bo brakuje Ci pokarmu do życia, bo dieta którą stosujesz nie jest stworzona pod Ciebie, to jakbyś ją skopiował od koleżanki, bo szkoda Ci było pieniędzy na indywidualną wizytę.

W gruncie rzeczy Twój świat byłby o wiele ciekawszy, gdybyś koncertował się na tym, na czym warto. Na sobie, zamiast na innych. Masz jedno, krótkie życie – zresztą jak każdy z nas, nie pozwól, żeby biegło byle jak. Nie rezygnuj z danego Ci prawa, jakim jest wolność do życia po swojemu. Stań się autorem własnej historii, nie twórz kolejnego odcinka „Mody na sukces” z moim udziałem. Nie oddawaj swojego życia w ręce osób, którym zwyczajnie zazdrościsz. Urzeczywistnij swoje marzenia, cele. Znajdź to „coś” co sprawi, że odkryjesz swój potencjał. Zacznij żyć świadomie i w zgodzie ze sobą - nie w zgodzie z życiem innych. Wykreuj swoje życie, jakiego pragniesz, z dbałością o każdy szczegół.

GadkaMatka
www.gadkamatka.pl
Trwa ładowanie komentarzy...